Lato. Lipiec. Czereśnie, maliny, borówki i pierwsze pomidory. Kilka dni temu dni temu dostaliśmy od moich rodziców skrzyneczkę tych ostatnich. Postanowiłam - głównie z myślą o dzieciakach - zrobić z tych najbardziej dojrzałych domowy ketchup.
Pierwsze wakacje w piątkę
Miejscówka świetna. Pogoda niezła. Plaża ładna i jeszcze czysta.
Nasze pierwsze wakacje w piątkę za nami.
Kalosze
Popadało. Całkiem sporo, bo i ponad pół dnia sączyło się z nieba. Kiedy odbierałam Szymka z przedszkola, lunęło nawet tak, że po plecach ciekło. Powietrze lżejsze, przyjemniejsze. Warzywa w ogrodzie zadowolone. Dzieci zachwycone.
Mniej Mamanki
W końcu!
Długie tygodnie, miesiące wyrzeczeń i wylewania siódmych potów przyniosły oczekiwany efekt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

