Czwarte urodziny Szymka


Kolejny rok życia Szymka za nami.
Rośnie nam starszak w zastraszającym - wręcz przerażającym tempie. Z dnia na dzień zmienia się, dorasta, mądrzeje. Jasno wyraża swoje potrzeby i określa stanowisko, ale zdarza się i tak, że płacze z sobie nieznanych powodów. Najczęściej rozpoczyna zdanie od "Ale przecież...". W jednej minucie potrafi być do rany przyłóż, w kolejnej zmienia się o 180 stopni. Czasami zaskakuje samodzielnością i wielką troską o rodzeństwo, by chwilę później doprowadzać nas do szału z powodu nierozgarnięcia. Sinusoida. 

W tym roku świętowaliśmy dokładnie w dzień urodzin Szymka. Byli goście, życzenia, prezenty. I tort rzecz jasna. Jako że musiałam poradzić sobie z nim sama, wymyśliłam, że ozdobię go Maszą i Niedźwiedziem, których nasze maluchy tak lubią. Spodobały się, owszem, ale nic nie było w stanie przebić czekoladowych wafelków i kulek, którymi wykończyłam ciasto ;) Raz w roku można zaszaleć!


4 komentarze:

  1. wszyustkiego dobrego dla solenizatna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego dla Szymka! Niech się spełniają Jego nie tylko słodkie marzenia:) Wyglądasz pięknie:)
    A przepis na ten rozpustny tort poproszę na priv - ciągle słyszę w domu "mamuś mamy coś słodkiego?"... i może raz zaskoczę moją rodzinkę czymś naprawdę słodkim, zamiast suszonych owoców i koktajli:) Dziękuję z góry:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze już 4 lata ale czas leci Sto lat

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny tort! Można prosić o przepis? I synek jak rośnie! Jeszcze niedawno oglądałam zdjęcia, na których był taki malutki:)
    Rosną te nasze dzieci!

    - Kasia, mama Bruna :)

    OdpowiedzUsuń