Na choroby człowiek nigdy nie jest przygotowany. Zazwyczaj pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. Nie mówię o katarach, kaszlach czy innych błahostkach, bo z nimi jesteśmy za pan brat od września. Zapalenie płuc, które pojawiło się u bliźniaków w ciągu godziny, zwaliło nas jednak z nóg.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba dziecka. Pokaż wszystkie posty
Smarki, irokez i piosenka-pocieszajka
Wpisowy misz-masz. Ku pamięci. I ku pokrzepieniu. Bo w tym ciężkim momencie, jakim jest choroba dzieci, trzeba się czymś pocieszyć, a ze zdjęć zrobionych dzisiaj bije taka radość, że od razu chce się więcej.
Jednak grzybica?!
Pamiętacie mój niedawny wpis nt. plam na wewnętrznej stronie ud Szymka - ten TUTAJ? Kilka dni temu - o TU - pisałam, że nasza pediatra zasugerowała, że ich przyczyną może być - nie jak wcześniej podejrzewałam uczulenie pokarmowe - ale... grzybica. Zdziwiłam się wtedy bardzo i powątpiewałam w kompetencje pani doktor. Okazuje się jednak, że chyba muszę zwrócić jej honor. Po 1,5 tygodnia stosowania maści plamy znikają! Zrobiły się bardzo blade i zdecydowanie mniej szorstkie. Nadal w to nie wierzę! To oczywiście nie koniec leczenia, bo maść należy stosować przynajmniej miesiąc, ale idzie ku dobremu, bardzo dobremu! Cieszę się niezmiernie.
Uczulenie na białko mleka krowiego?
Od pewnego czasu jest coś, co mnie niepokoi i spokoju nie daje.
Odkąd Szymek skończył 8,5 miesiąca, pojawiły się na wewnętrznej stronie Jego ud (i TYLKO tam) szorstkie, rozlane plamy (pisałam o tym TUTAJ). Początkowo były mało widoczne, ale z czasem zrobiły się większe i wyraźniejsze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)