Kalosze


Popadało. Całkiem sporo, bo i ponad pół dnia sączyło się z nieba. Kiedy odbierałam Szymka z przedszkola lunęło nawet tak, że po plecach ciekło. Powietrze lżejsze, przyjemniejsze. Warzywa w ogrodzie zadowolone. Dzieci zachwycone.

Komu najpierw?


Dręczy mnie, męczy niepokój. 

Mniej Mamanki


W końcu!

Długie tygodnie, miesiące wyrzeczeń i wylewania siódmych potów przyniosły oczekiwany efekt. 

Zdmuchnięte


Wspaniale jest mieć dwa lata! 

Dwójka dwójki


Co tu kryć - dziś mijają 2 lata, od kiedy bliźniaki są na tym świecie. Miały smyki wyczucie - urodzić się w Ogólnopolski Dzień Bliźniąt to nie lada wyczyn ;)
Jagódko, Franciszku... Z okazji tego ważnego święta należy się Wam kilka chwil blogowej uwagi.

Jestem. A Wy?


Dwa miesiące. 
Bite dwa miesiące blogowej bezczynności. Blogowego detoksu. Blogowej niechęci. Blogowej stagnacji.

Zwał jak zwał.
Nie było mnie tu i już. 

Ciągle coś


No ciągle. Dzień po dniu. COŚ.

Inne postanowienia noworoczne status: in progress, a to jedno - pisanie - leży (i kwiczy, i uwiera boleśnie).