Przygodę z czytaniem globalnym zaczęliśmy z Szymkiem już wiele miesięcy temu. Niestety, niewiele wtedy z tego wyszło. Powody były dwa. Pierwszy - zabrakło mi cierpliwości i konsekwencji. Drugi - Szymek nie był jeszcze gotowy. Początkowo zachwycił się i ochoczo podchodził do czytania, ale po kilku dniach stawił opór, który trwał, trwał i trwał. Poddałam się. Dziś, chociaż to wciąż początki, mogę napisać, że się udało.
Czytanie globalne - teoria
Przygodę z czytaniem globalnym zaczęliśmy z Szymkiem już wiele miesięcy temu. Niestety, niewiele wtedy z tego wyszło. Powody były dwa. Pierwszy - zabrakło mi cierpliwości i konsekwencji. Drugi - Szymek nie był jeszcze gotowy. Początkowo zachwycił się i ochoczo podchodził do czytania, ale po kilku dniach stawił opór, który trwał, trwał i trwał. Poddałam się. Dziś, chociaż to wciąż początki, mogę napisać, że się udało.
Domowy keczup z własnych pomidorów
Lato. Lipiec. Czereśnie, maliny, borówki i pierwsze pomidory. Kilka dni temu dni temu dostaliśmy od moich rodziców skrzyneczkę tych ostatnich. Postanowiłam - głównie z myślą o dzieciakach - zrobić z tych najbardziej dojrzałych domowy ketchup.
Pierwsze wakacje w piątkę
Miejscówka świetna. Pogoda niezła. Plaża ładna i jeszcze czysta.
Nasze pierwsze wakacje w piątkę za nami.
Kalosze
Popadało. Całkiem sporo, bo i ponad pół dnia sączyło się z nieba. Kiedy odbierałam Szymka z przedszkola, lunęło nawet tak, że po plecach ciekło. Powietrze lżejsze, przyjemniejsze. Warzywa w ogrodzie zadowolone. Dzieci zachwycone.
Mniej Mamanki
W końcu!
Długie tygodnie, miesiące wyrzeczeń i wylewania siódmych potów przyniosły oczekiwany efekt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

