Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliźnięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliźnięta. Pokaż wszystkie posty

Osiemnastka



Przeżywam małe deja vu. Odnoszę wrażenie, że dopiero co pisałam o "osiemnastce" Szymona, a tu już bliźniaki świętują! Czas pędzi jak szalony i nie ma co się łudzić, że kiedyś zwolni.

Lepiej



Czasami jest inaczej. Lepiej. Łatwiej. 
Czasami jest tak, że się chce. 

Piętnastka


I co moje maluszki? Jesteście starsi o kolejny miesiąc. To już piętnasty na Waszych małych karczkach...

Czternastka


Drugi raz, odkąd prowadzę bloga i dokumentuję Wasze postępy, zdarza mi się nie zdążyć na czas z Waszą miesięcznicą. Ale moi mali drodzy - to Wasza wina! Nie dajecie odetchnąć. Dzień z Wami jest tak intensywny, że wieczorem nie ma sił na nic. Nastał trudniejszy czas.

Ich troje ;)


Są. Mamy je. Nasze rodzinne foty. 

Mleczny rollercoaster, czyli o karmieniu czteroipółmiesięcznych bliźniąt słów kilka (+konkurs!)


Prawie pięć miesięcy życia bliźniąt po tej stronie brzucha za nami. Tak - nie przywidziało Wam się - PIĘĆ! Opieka nad nimi do łatwych rzeczy nie należy, ale wszystko można jakoś zaplanować - spacery, zabawę, kąpiel... Kwestia organizacji i tyle. Śmiem twierdzić, że radzimy sobie całkiem nieźle. Nie panikujemy, nie wołamy o pomoc, nie wysługujemy się bliskimi. 
Nie wszystko jednak można wypracować, nie na wszystko mamy wpływ. O czym mowa? O karmieniu.

DotLife w praktyce


Obiecałam napisać, jak sprawują się u nas produkty od dziewczyn z DotLife, więc to czynię :) 

Bilans wakacji u dziadków


Porwałam się z motyką na słońce. Wybrałam się SAMA z dzieciakami na trzy dni do rodziców :)

Ciii!


Zdecydowanie ku pamięci :)

Ciężka noc. Jedna z wielu, które już za nami i jedna z wielu, które przed nami :)

Wiek korygowany


To dziś. Dzień zero. Deadline :)
Na poniedziałek 30 czerwca miałam wyznaczoną datę porodu. Teoretycznie to właśnie dziś bliźniaki miały przyjść na świat. Miały, ale zadecydowały inaczej :)

Pierwszy miesiąc


Nie wiem, zwyczajnie nie mam pojęcia, kiedy przeleciał. Zwalam winę na szpital, w którym spędziłam z Frankiem 11 dni, Jagoda aż 16. Zanim na dobre rozgościliśmy się w domu, nasze dzieciątka zmieniły status - choć teoretycznie powinny jeszcze siedzieć w moim brzuchu, już przestały być noworodkami :( Przerażający upływ czasu!

Wcześniactwo zobowiązuje


Tego się obawiałam - przez całą ciążę z bliźniakami myślałam o tym, że jeśli urodzą się za wcześnie, będziemy musieli "zaprzyjaźnić się" ze specjalistycznymi poradniami i staniemy się ekspertami w dziedzinie m.in. okulistyki, audiologii czy neonatologii w ogóle.

Akcja "Cięcie!"


W końcu znalazłam chwilę, aby spisać swoje wspomnienia i przeżycia dotyczące porodu naszych bliźniąt. Na szczęście uporałam się z tym dość szybko, kiedy są one jeszcze świeże. Poza tym - wiele faktów "okołoporodowych" spisałam sobie, kiedy leżałam jeszcze w szpitalu.

Ogień i woda?



Kilka dni wystarczyło, by poczynić pewne spostrzeżenia na temat naszych maleńkich pociech... 

W komplecie


Udało się. Od wczoraj jesteśmy w domu w piątkę. Nie wierzyłam, że tak będzie, a jednak :)

Starszy brat


Od dwóch tygodni Szymek próbuje odnaleźć się w nowej roli - podwójnego starszego brata. Na moje oko idzie mu całkiem nieźle :)

Między domem a szpitalem



Może nie wszyscy jeszcze wiedzą, ale od wczoraj jestem już w domku :) Po 11 dobach przebywania w szpitalu w końcu wypuszczono mnie na wolność.