Proszę Państwa! Oto... MIŚ!


Zgodnie z obietnicą prezentuję dziś efekt swojego twórczego dnia.
Zainspirowana dziełami Żanety z Tere fere kuku postanowiłam też coś uszyć. Własnej maszyny do szycia co prawda nie mam, ale pożyczyłam od teściowej. Stała u niej taka biedna i samotna, a do tego zakurzona :)
Początki do łatwych nie należały. Musiałam nauczyć się dosłownie wszystkiego - począwszy od zakładania nitki. Moim nauczycielem był... mój własny Mąż!!! Kiedyś, dawno, dawno temu próbował uszyć kilka rzeczy, więc wiele pamiętał.
Najpierw postanowiłam uszyć coś prostego - poduchę dla Szymka. Zawsze podobały mi się takie ze zwierzakami - są funkcjonalne i edukacyjne zarazem.  
Na pierwszy ogień poszedł miś (tak, tak Pat - miałaś słuszne podejrzenia!)






Może nie jest idealny. Może nie wszystko wycięłam i przyszyłam równo. Może można było zrobić to lepiej...
Ale i tak pękam z dumy, że mi się udało. Że miś przypomina misia. Że zamek sama wszyłam...
Szymkowi poducha chyba też się podoba - a z pewnością oczy zrobione z guzików ;)























W najbliższym czasie powstaną nowe poduchy-zwierzaki. W planach mam kota, psa, krowę, sowę, małpę i... szopa :)
Jestem pewna, że wszystkie świetnie wkomponują się w pokoik Szymka.

26 komentarzy:

  1. Miś jest super!
    Kiedy zaczynasz przyjmować zamówienia :)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czułam w kościach, że to Miś! A jaki?! Ten jest wspaniały, miałaś niesamowity pomysł!
    Podziwiam Cie!
    U mnie też stoi maszyna, pożyczona od mojej mamy, ale jakoś zabrać się nie mogę :(

    P.S. właśnie kiedy przyjmujesz zamówienia? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, jestem pełna podziwu!!!!!! Od czasu wizyty Mai u Was codziennie zaglądam na Twojego bloga i z niecierpliwością czekam na każdy nowy wpis;) Miś jest rewelacyjny i Twój zapał do takich prac też!!!
    Pozdrawiam, Mama Mai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ponownie!
      Bardzo się cieszę i jest niezmiernie miło, że Pani tu zagląda.
      Zapał jakoś sam przychodzi - po prostu spełniam się...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Extra! Widać, że z mamy artystyczna dusza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow!! Wspaniały poduchomiś! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno! Chylę czoła! Moje maskotki to cieniasy przy Twoim miśku! Nie wierzę, że pierwszy raz przy maszynie zasiadłaś!
    Też chcemy takiego miśka! :) Jest cudny :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy, pierwszy - z ręką na sercu!

      Usuń
  7. No niesamowite dzielo, jestem pod wrazeniem, bo ja bym nie potrafila.

    OdpowiedzUsuń
  8. Boska ta poducha!! jesteś niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny miś, ale dlaczego taki smutas! taki piękny, że uśmiech od ucha do ucha powinien mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to Miś-Zadumek jest :)
      Obiecuję, że spróbuję też wyczarować Wesołka!

      Usuń
  10. Kochana, cudo, cudo, gratulacje!!! A że masz męża utalentowanego, to wiem nie od dziś:) moje dziecko na widok misia wykrzyknęło: Kochas Misia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dwóch ostatnich słowach zidentyfikowałam Cię, Anonimie ;)
      Buziaki! :*

      Usuń
    2. Hłe hłe żem zapomniała się podpisac:)

      Usuń
  11. Ale Fajna z Ciebie Mama - najpiękniejsze są takie prezenty, z duszą.
    Misiek pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem pod wrażeniem:) Czym jeszcze zaskoczysz? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękna podusia i synkowi też się podoba. Masz talent! Może teraz uszyj jakąś poduchę dla Was;) Zainspirowałaś mnie, wieki całe nic nie uszyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie siadaj do maszyny i twórz! :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Chce, chce - tylko czasu zaczyna brakować!

      Usuń
  15. Hej;;misiak super tu sie nalezy pochawala

    OdpowiedzUsuń