Miesięcy osiem z kochanym Ktosiem :)

To fakt.
Nieuchronny, niepodważalny, nieodwracalny...
Szymek ma już osiem miesięcy (i dwa dni!).
To już nie chłopczyk, to CHŁOPISKO!
Pewnie powtórzę to po raz n-ty, ale życie z tym szkrabem jest cudowne. Nie ma dnia, kiedy myślałbym inaczej. Bywają tylko trudne chwile, które i tak utwierdzają mnie w przekonaniu, że to jest to!













Szymek rozwija się prawidłowo. 
Jest coraz bardziej komunikatywny. Zdarza się, że potrafi określić swoje potrzeby - np. pokazuje przedmiot, którym chciałby się pobawić albo wyciąga w jego kierunku rączki, wydając przy tym dźwięk "Yyyy!".
Ostatnimi czasy uwielbia patrzeć na to, jak wypuszczony z jego ręki przedmiot spada na ziemię. Najlepiej, kiedy po upadku turla się lub podskakuje - wtedy frajda jest nie z tej ziemi :)
Umie też przemieszczać się w kierunku zabawki, chociaż robi to "na okrętkę" - pełzając do tyłu albo obracając się wokół własnej osi. 
Jeszcze nie raczkuje, ale śmiem twierdzić, że to kwestia dni :) Pupa hyca do góry jak szalona :)
Za to pełzanie ma opanowane do perfekcji. Codziennie zwiedza różne zakamarki domu - to zawędruje do kuchni, to wejdzie pod stół, to pod łóżko...
Na spacerach nie lubi spać. Woli przyglądać się z zaciekawieniem wszystkim i wszystkiemu - oczywiście w pozycji siedzącej.
Je chętnie i sporo. Kiedy ma dość, zaciska usta i marszczy nos, dając do zrozumienia, że nic więcej nie weźmie do buzi. Do posiłków pije - z moją pomocą - wodę z kubeczka-niekapka.
Najlepszym przyjacielem Szymka jest... pies. Kiedy on pojawia się na horyzoncie, wszystko inne przestaje być ważne. Patrzy na nią z zaciekawieniem, śledzi każdy jej ruch. Kiedy znika z pola widzenia, przywołuje ją.
Najświeższą nowością jest to, że musieliśmy obniżyć podłogę w Szymka łóżeczku. Tak się wiercił, tak obracał, tak wyginał, że baliśmy się, że któregoś dnia po prostu wypadnie.















Żeby nie było tak kolorowo, ponarzekać też mogę - przede wszystkim na sen. Nadal mamy z tym duży problem. Szymek potrafi budzić się w nocy kilka razy. Ostatnio upodobał dobie godzinę trzecią - ma wtedy wielkie wyspane oczy. Bawi się, gada, śpiewa tak głośno, że chyba sąsiedzi na całej ulicy słyszą. Początkowo mnie to bawiło, ale zaczynam odczuwać irytację. Jestem zmęczona, niewyspana. Od ponad 8 miesięcy nie przespałam całej nocki, ba! nie przespałam ciągiem 5 godzin! Myślałam, że kiedy zacznę dawać Szymkowi butelkę po kąpieli, to się zmieni. A tu kicha! Po pierwsze dlatego, że nie chce pić mm, a po drugie - nawet jeśli wypije ok. 100ml (max!) - to i tak budzi się po ok. 3h na cycusia. Martwi mnie to nie tyle jeśli chodzi o długość snu, ale ze względu na to, że tak niechętnie pije z butelki. Nadal istnieje ryzyko, że za miesiąc będę musiała odstawić Synka od piersi i co wtedy? Nie chcę fundować Mu niepotrzebnego stresu...






Jak zwykle pozostaje mi nic innego jak czekać i być cierpliwą...

20 komentarzy:

  1. Przesympatyczny chłopak! :)
    My też noce mamy nieciekawe. Przeważnie o 5. Zosia już jest wyspana. Na jedzenie budzi się co 3-4 godziny, czasem co 5, ale niestety, zdarza się też, że co 1,5! Jakoś nie chce mi się wierzyć, że pobudka jest wtedy spowodowana głodem, ale tylko przy cycu zaśnie... Ehh, te dzieciaki :D

    Dużo szczęśliwych chwil z okazji pięknej miesięcznicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękujemy!
      Z cycusianiem jak z wieloma innymi rzeczami - wiele plusów, ale minusy też się znajdą :)

      Usuń
  2. Bidulek potrzebuje ciepła mamusi.
    Dacie radę, dwie od piersi odstawiałam i udało się :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w końcu się uda - ale będzie to raczej radykalne niż stopniowe działanie :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Po pierwsze- Szymusiu samych kolorowych dni, wypełnionych beztroską zabawą i przytulankami do mamusi i tatusia! :)
    Po drugie- ależ on jest wygimnastykowany! hihi zdjęcie gdzie pochyla się i bierze do buzi stópki aż chwyta za serce :))

    No i odnośnie snu. A może spróbuj zmienić mm na inne? Może to mu nie smakuje?
    A jak się obudzi na cycusia to daj mu wodę i przytul?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!
      Szymek pił już dwa rodzaje mm i żadne mu nie podeszło :(
      A z tą wodą będę musiała spróbować - chociaż śmiem przypuszczać, że ta namiastka cycusia nie zadowoli Małego :)

      Usuń
    2. Nasza córa ma jakiś wewnętrzny zegarek z ustawionym budzikiem na 3:30! Kiedyś od tej godz. do 5 była impreza - Madzia bawiła się itd, teraz przebudza się o tej porze, popija wodę i kładzie się sama spać. Pocieszam się, że może w końcu zapomni wstać o tej porze ;)
      Tak więc z nockami nie jesteś sama ;)

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto mnie rozumie :)

      Usuń
  4. Trafiłam przypadkiem i proszę Szymuś jak mój synek:) Szymonki tak chyba mają w kwestii spania. Mój co prawda jest na mm i ma już 15 miesięcy i może ze 4 noce przespał całe.
    Oduczyłam go pić w nocy mm-dawałam wodę po 3 nocach przestał się budzić, ale i tak się budzi, żeby przytulić się do mamy, a to ząbki, a to zawsze coś.
    Pozdrawiamy imiennika młodszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj i zostań na dłużej! :)
      Szymki to fajne chłopaki!

      Usuń
  5. Kurcze ależ On pocieszny. Mały tygrysek :)
    dziękuję za nominację!!

    zapraszam do mnie częściej a także na małą rozdawajkę:
    http://etat-mama-i-tata.blogspot.com/2013/04/candy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie - skorzystam :)

      Usuń
  6. Śliczny chłopaczek! ;)
    I jest troszkę młodszy od Mojej córeczki!
    My za 6 dni kończymy 9 miesięcy! :)

    zapraszam do mnie :)

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja córcia ma niecałe 6 miesiecy, dobrze wiedziec czego moge sie spodziewac jak osiagnie 8 miesiecy tak jak Szymek. Wszystkiego dobrego!! Ja wracam do pracy za dwa miesiace i tez powoli przyzwyczajam do butelki, poczatki byly ciezkie ale teraz wieczorna butla jest zawsze i to bez płaczu:) ale i tak sie budzi w nocy a je ok 200 ml :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Super Syn! Super Mama! Przeglądam od godziny Twojego bloga, świetny. Mój Julek nieco młodszy, u nas ostatnio kryzys....mamy uczulenie, nie wiemy na co, wysypka swędząca pod brodą, na klatce, straszne, nadal karmię piersią, ale diety nie zmieniłam...to musi być coś co podaję, a trochę już się tego nazbierało. Niesamowite jak Szymonek pięknie je! Zuch chłopak. Wpadnijcie do nas! Zapraszam serdecznie. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do nas trafiłaś! :) i dziękuję z miłe słowa!
      Przyczynę uczuleń u tak małych dzieci rzeczywiście trudno określić - życzę cierpliwości i jak najszybszego wyeliminowania czynnika alergizującego!
      Dziękuję za zaproszenie - na pewno zajrzę!

      Usuń