Dwójka dwójki


Co tu kryć - dziś mijają 2 lata, od kiedy bliźniaki są na tym świecie. Miały smyki wyczucie - urodzić się w Ogólnopolski Dzień Bliźniąt to nie lada wyczyn ;)
Jagódko, Franciszku... Z okazji tego ważnego święta należy się Wam kilka chwil blogowej uwagi.

Jestem. A Wy?


Dwa miesiące. 
Bite dwa miesiące blogowej bezczynności. Blogowego detoksu. Blogowej niechęci. Blogowej stagnacji.

Zwał jak zwał.
Nie było mnie tu i już. 

Ciągle coś


No ciągle. Dzień po dniu. COŚ.

Inne postanowienia noworoczne status: in progress, a to jedno - pisanie - leży (i kwiczy, i uwiera boleśnie). 

Balik


Pierwszy balik karnawałowy za Szymkiem, a właściwie za nami, bo zaangażowanie wszystkich było ogromne.

Mały głos w dużej sprawie


Spadł śnieg. Tak długo wyczekiwany, zwłaszcza przez dzieciaki.

Ostatni


Kolejny rok się kończy. Trudny jak nigdy. Kilka sukcesów odnotowanych, jednak więcej porażek. Mnóstwo trosk, sporo chorób. Tyle planów niezrealizowanych...
Przede mną leży kartka. Piękna grafika, dużo miejsca na zapiski. Lista postanowień na kolejny rok.

Siedzę nad nią, wpatruję się i kombinuję, co by tu wpisać - nawet jeśli nie długopisem, to chociaż w myślach.

Miesiąc w plecy (i w plecach)


Na choroby człowiek nigdy nie jest przygotowany. Zazwyczaj pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. Nie mówię o katarach, kaszlach czy innych błahostkach, bo z nimi jesteśmy za pan brat od września. Zapalenie płuc, które pojawiło się u bliźniaków w ciągu godziny, zwaliło nas jednak z nóg.