Pierwsze buty

Idzie jesień, zima za pasem, więc czas na buty, o których wspominałam niedawno. Poprzednie - jeszcze "papuciowe", miękkie - okazały się już za cienkie i za małe :(
Obawiałam się zakupu "prawdziwych" butów dla Szymka. Nasłuchałam się, jak trudno kupować je (zwłaszcza te pierwsze) dziecku, jak się niecierpliwi, płacze, wyrywa... Nic z tych rzeczy! 
Weszliśmy do sklepu, przymierzyliśmy, kupiliśmy i po 15 minutach od wejścia - wyszliśmy - oczywiście w nowych butach na nogach :)  Ot co! Moja decyzja polegała tylko na tym, aby wybrać buty na rzepy albo sznurowane. Stanęło na tych drugich, ale tylko dlatego, że lepiej przylegają do (jak się okazało wąskiej) stopy Szymka. Noga jest w nich stabilniejsza. Są ze skórki i mają wesoły dziecięcy akcent w postaci dinusia :)

eR Be, czyli kilka refleksji o Rodzicielstwie Bliskości


Za nami Tydzień Bliskości. O Rodzicielstwie Bliskości rzeczywiście było głośno - mediach, na blogach... Searsowie zawitali do Polski, odbywały się liczne konferencje, panele, wywiady... Dane mi było obejrzeć tylko ten nieudolny w TVN (co o nim myślę, napisałam już na FB).
Ja nie o tym.
I też nie o tym, czym RB w ogóle jest, bo zwyczajnie w kilku słowach się nie da.
Ja raczej o tym, co w związku z RB myślę, czuję i czego już doświadczyłam.

Koszmary senne?



Od kilku dni zdarza się Szymkowi zbudzić nagle w nocy z płaczem. Wcześniej najpierw się wiercił, stękał, a później - zniecierpliwiony - zaczynał marudzić i płakać. Teraz pojawia się nagły, głośny, zawodzący płacz. Na szczęście wystarczy Go przytulić, pogłaskać i po chwili zasypia. 
Zastanawiam się, co jest tego przyczyną. Według mnie albo w nocy odreagowuje to, co działo się w ciągu dnia (a ostatnie dni obfitowały w nowe sytuacje, liczne wyjazdy, wizyty gości), albo to kolejny duży skok rozwojowy - być może związany z nauką chodzenia lub mówienia. Mam nadzieję, że nie ma innego powodu...
Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że takie nagłe nocne krzyki będą pewnie zdarzały się coraz częściej. Szymek coraz więcej wie, rozumie. Poznaje świat i chłonie wszystko każdym zmysłem. To musi w którymś momencie znaleźć ujście - np. w nocnym budzeniu się. Pamiętam, kiedy moi bracia mieli 2, 3 lata. Nie było wtedy nocy, której by się nie budzili - z wrzaskiem, płaczem, paniką. Sytuacja była o tyle trudniejsza, że było ich bardzo trudno wybudzić. Mieli otwarte oczy, rozmawiali z nami, ale trwali we śnie. Dopiero, kiedy udało się ich obudzić, uspokajali się. 
Pomijam fakt, że mi ostatnio również śnią się jakieś bzdury. Trudno mi w ogóle zasnąć. Słyszę każdy szmer, każde sapnięcie Męża czy Szymka. A kiedy już zasnę, męczę się okrutnie. Wstaję niewyspana, zmęczona i rozdrażniona. Jakieś przesilenie???
Mam nadzieję, że te senne koszmary nam - a przede wszystkim Szymkowi - szybko odpuszczą...  

Etykiety na świąteczne prezenty

No i rozszalałam się na mojej maszynce :)
Na pierwszy ogień poszły etykietki na prezenty. Powstało kilka wzorów, wszystkie w zieleni i czerwieni - kolorach, które jednoznacznie kojarzą się z Bożym Narodzeniem. Są proste, nieprzesadzone.

In my bag

Kilka dni temu zostałam zaproszona przez Kasię do "torebkowej" zabawy. Polega ona na tym, aby uchylić rąbka tajemnicy, co też my kobiety nosimy w swoich torebkach, bez czego nie możemy się obejść, a także co zaskakującego można znaleźć w ich czeluściach :)
Nie jestem wielką fanką torebek. Nie mam ich stu - do każdego stroju inną. Traktuję je wyłącznie jako coś funkcjonalnego, dzięki czemu mogę mieć przy sobie sporo rzeczy naraz. Często (ba! BARDZO często) panuje w niej wielki bałagan i nigdy, ale to nigdy nie mogę w niej nic znaleźć - zwłaszcza, kiedy akurat danej rzeczy szukam :) Na potrzeby tego posta zrobiłam wielkie porządki w swojej torbie - dzięki, Kasiu - teraz wszystko ma swoje miejsce ;)

Łoś

Od wczoraj mamy w domu nowego mieszkańca (jakoś ostatnio sporo ich przybywa...).

Mieszkaniec jest czerwony, drewniany i rogaty. Póki co nosi imię Łoś-Ktoś :)

Dziecko kontra miłość?

"70 procent związków przeżywa kryzys po urodzeniu dziecka" - taką informację znalazłam w artykule pt. "Troje na huśtawce" w starym - bo majowym - wydaniu "Twojego Stylu" (dopiero teraz wyjęłam pismo spod ławy).