Tulleta wcześniej nie znałam. Widziałam jego książki na stronach wydawnictwa, kojarzyłam okładki, ale do ręki nigdy nie wzięłam. Nie przywiązywałam do nich uwagi z prostego powodu - myślałam, że w naszym domu jeszcze na nie za wcześnie.
Przygotowując dla Was książkowy konkurs, podjęłam współpracę z Wydawnictwem Babaryba, które obejmuje swoim patronatem m.in. książki Tulleta. W ramach współpracy otrzymaliśmy do recenzji 3 tytuły tego autora - "Kolory", "Naciśnij mnie" i "Turlututu. A kukuu, to ja!".
W wielkim skrócie - wpadłam w zachwyt! Gdybym miała wskazać powód tej reakcji, powiedziałabym "bo to książki ZUPEŁNIE inne od pozostałych".
W wielkim skrócie - wpadłam w zachwyt! Gdybym miała wskazać powód tej reakcji, powiedziałabym "bo to książki ZUPEŁNIE inne od pozostałych".

