Pamiętając...


Pamiętając...
O naszych bliskich, krewnych, znajomych, sąsiadach, którzy odeszli wiele lat temu lub całkiem niedawno...
O naszych Aniołkach, którym nie było dane poznać życie...
O tych, których znaliśmy tylko z widzenia, ze słyszenia...
O tych, którym stała się krzywda...

Pamiętając o nich wszystkich, idziemy dziś na cmentarz, stajemy nad grobem, zapalamy znicz i prosimy w myślach o "wieczny odpoczynek"... Dumamy nad życiem, nad jego kruchością i ulotnością. Nad sensem wszystkiego, co robimy tu i teraz.

Jakże ważny to i potrzebny dzień...
 


Świąteczne kartki

No dobra - na razie to koniec :) Zrobiłam 30 kartek i póki co nie zamierzam tworzyć kolejnych. Chyba że te szybko znajdą właścicieli. Wtedy mogę produkować dalej...
Uwaga - będzie sporo zdjęć :)

Pokonsultacyjnie i zębowo

Wczoraj odwiedziliśmy naszą Szkołę Rodzenia. Głównym powodem była konsultacja z panią fizjoterapeutką, która od początku śledzi rozwój ruchowy Szymka. Umówiliśmy się z nią, aby przyjrzała się temu, jak nasz Synek chodzi. Od momentu, kiedy zaczął sam tuptać, zdarza się, że stawia krzywo jedną nóżkę - wykrzywia lewą stopę do środka. Żeby zapobiec ewentualnym wadom, woleliśmy to skonsultować. 
Pani Krysia przyjrzała się Szymkowi - jak chodzi, wstaje, siada, schyla się; "powyginała" Go trochę na materacu i stwierdziła, że nie ma czym się martwić. Póki co mamy obserwować, ćwiczyć nóżki i stópki, puszczać jak najwięcej na bosaka. Jeśli po trzech miesiącach stabilnego chodzenia zauważymy jakieś nieprawidłowości, mamy pojawić się ponownie. Do tego czasu dziecko się uczy, więc radzi sobie, jak umie (np. wykrzywiając nóżki, chcąc utrzymać równowagę). Kolejne zmartwienie z głowy.

Po powrocie do domu zaczął się kolejny etap ząbkowania. Na nasze nieszczęście okazało się, że równocześnie wychodzą Szymkowi czwórki i trójki! Niesamowite! Czwórki zdołały się już przebić (a przynajmniej ich narożniki), więc dziąsła nie są już tak spuchnięte. 


Niestety trójki ewidentnie dają się we znaki naszemu malcowi. Nocka była tragiczna. Dzień też nie lepszy. Szymek był i nadal jest marudny, zmęczony (po nieprzespanej nocce), płaczący z byle powodu, wiszący na mnie... Prawa dolna trójka już, już lada moment się przebije, bo na dziąśle widać małą kreskę. Ratuje nas Nurofen, smoczek i przytulasy. Oby trwało to krótko... Oby ta nocka była choć trochę lepsza od poprzedniej...


Takie okazje to ja lubię!

Idzie zima - czas na ciepłą garderobę. Mamy śliczną zimową kurtkę dla Szymka, ale jest jeszcze za duża. Poza tym nasz mały kajtek wygląda w niej jak bałwan - ma usztywnione ręce i nie może się ruszać. Dlatego postanowiliśmy poszukać czegoś na najbliższych kilka miesięcy. 

Imieninowo

Dzisiaj imieniny Szymona, więc świętujemy. A w zasadzie świętowaliśmy - wczoraj.
Byli goście, życzenia, prezenty. Było ciasto - o takie i takie, i jeszcze takie :) - świetna zabawa i dużo emocji.

Drewniana wieża edukacyjna 
okazała się strzałem w dziesiątkę.




Szalone Mikołaje

Wspominałam kiedyś, że robię nie tylko tradycyjne kartki. Staram się zawsze uszykować kilka śmiesznych, dziecięcych, bo przecież gusta klientów są różne. Stąd seria "Szalonych Mikołajów" - w cadillacu i nie tylko :) Kojarzą mi się raczej z amerykańskim wydaniem świąt (za którym nie przepadam), ale trzeba przyznać, że mają swój urok.

Idzie! SAM!

No to mamy przełom! Wczoraj Szymek zaczął chodzić!!! Mając 14 miesięcy i 4 dni. 
Dwa tygodnie temu zrobił swoje pierwsze trzy kroczki, a wczoraj samodzielnie przeszedł jakieś 3 metry :) Ależ jesteśmy dumni! Łza się w oku zakręciła. Szczęśliwie złożyło się tak, że Szymek postanowił zacząć chodzenie przed wieczorną kąpielą, więc i Tatuś brał miał swój udział w tym jakże ważnym wydarzeniu.