Ktoś chyba powinien studzić te moje zapędy do szycia, bo ostatnio umiaru nie mam wcale. Nie śpię po nocach, tylko wymyślam... Po czapce i kominie dla Szymka pokusiło mnie uszyć naprawdę konkretny ciuszek. A że z dresówki szyje się bardzo przyjemnie, zostałam przy tym materiale i tak oto powstał misiowy strój dla Szymka. Wygodny, ciepły i milutki. W sam raz na jesień i zimę.

