Pamiętacie licytację mamankowej poduchy na rzecz Szymka, który walczy z nowotworem? Ja do teraz nie mogę uwierzyć, że tak szybko udało się zebrać kwotę potrzebną na drugą dawkę chemii.
Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy wczoraj, odwiedzając stronę fundacji poświęconą Szymkowi, zobaczyłam, że suma na trzecią dawkę leczenia również wpłynęła na konto chłopca! I to ze sporą nadwyżką!!! To niesamowite, że tak szybko znalazły się pieniążki. Że ludzie o dobrych serduchach zareagowali. Piękna sprawa!


