Bilans półroczniaka
O więzi, która daje siłę
Dziś coś do poczytania - zwłaszcza dla przyszłych lub świeżo upieczonych mam.
Dostałam tę książkę od koleżanki (dzięki kochana!), kiedy jeszcze byłam w ciąży. Skończyłam ją czytać na kilka dni przed porodem. Poinformowałam o tym znajomą, wysyłając jej mniej więcej taką wiadomość: "Melduję, że książka przeczytana. Jestem gotowa (chyba)!"
No właśnie! Wydawało mi się, że jestem gotowa. Na poród. Na pojawienie się małego Dziecka. Na życiową rewolucję. Na bycie Mamą, po prostu! Przeczytałam sporo poradników, gazet; naoglądałam się wielu programów telewizyjnych o porodzie czy wychowywaniu dzieci. Ale wiadomo - im więcej opinii, tym większy mętlik w głowie. Traci się orientację, co jest ważne, a co najistotniejsze. Można się przygotować na to, jak radzić sobie podczas kąpieli, przewijania, usypiania czy karmienia dziecka, ale jak poradzić sobie z wychowywaniem???
I właśnie na to (takie miałam wrażenie) nie byłam gotowa. Owszem, wydawało mi się, że wiem, jak chciałabym, aby wyglądały moje relacje z Dzieckiem, ale nie miałam pojęcia czy mój instynkt macierzyński (dopiero co kiełkujący, a mający wybuchnąć z zdwojoną, nie! z potrojoną siłą tuż po porodzie) podsuwa mi właściwy trop. Aż do momentu, kiedy natknęłam się na książkę Więź daje siłę Evelin Kirkilionis. Wtedy upewniłam się, że to jest to. Że tak można i tak powinno się!
Zielono mi...
Dzisiaj kilka kartek, które udało mi się zrobić wczoraj. Wszystkie zielone jak wiosna. Oby przyszła ona jak najszybciej! Dość śniegu! Dość zimna! Dość krótkich dni! Chcę zieleni! Chcę koloru! Z utęsknieniem czekam na przebiśniegi i tulipany. Chcę słyszeć śpiew ptaków za oknem, kiedy będę się budzić rano. Chcę czuć na policzku cieplejszy wiatr i pierwsze promyki słońca. Długo jeszcze???
Statystyczni Polacy? To nie my! odc.1 "Sen"
Statystyki... Kto je robi? Ci, którzy uwielbiają cyferki, tabelki, wykresiki... Po co je robią? Ano po to, żeby mieć JAKIŚ pogląd na COŚ, żeby mieć JAKIEŚ odniesienie do CZEGOŚ...
Do przemyśleń na ten temat skłoniła mnie definicja Polaka, którą znalazłam tutaj. Najpierw bardzo mnie ona rozbawiła, ale potem zaczęłam się zastanawiać...
Przesyłka
Wczoraj czekała na mnie paczka. A w niej zamówione przeze mnie kilka dni wcześniej materiały do scrapowania, które znalazłam TUTAJ .
Dacie wiarę, że Pani z tego sklepu dzwoniła do mnie, aby upewnić się, że rzeczywiście chcę kupić wybrane rzeczy, bo ostatnio kilka osób ją oszukało?! Po co ludzie zamawiają, skoro nie zamierzają odbierać przesyłek??? Nie rozumiem...
Dacie wiarę, że Pani z tego sklepu dzwoniła do mnie, aby upewnić się, że rzeczywiście chcę kupić wybrane rzeczy, bo ostatnio kilka osób ją oszukało?! Po co ludzie zamawiają, skoro nie zamierzają odbierać przesyłek??? Nie rozumiem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

